piątek, 3 stycznia 2020

Paternalizm społeczny

Komuniści

Pękło słońce i nie świeci, księżyc wypadł, podłoga się trzęsie, płaczą dzieci, krzyczą koty
Poranki z blachy, za nami twarze zszarzałe, ponure oczy szkalują szczęśliwe kwiaty
Stalowe kroki przejdą po ideach bezbarwnych, zadepczą niepodległe dusze braci
Chwile pamięci zrównają z zapachem nienawiści, po kościach umarłych liści
Zastraszą wasze pragnienia praworządności, chęci na kroplówce odetną
Każde przeżycie solą zasypią, na rzece postawią krwawą tamę, zostawią wyschnięte morze

Pamięć

Odrzucony egalitaryzm, na następne epoki, dziadowi oddali horyzont trwogi
Góry zepsutej cnoty, kute kołtuny prężą mięśnie głowy, wołają, że chcą więcej broni
Niedocenieni krzyczą artylerii, czołgów, będziemy strzelać do waszych dzieci
Czegoś nie rozumiecie, my do wroga, wojny chcemy, zew historii krew uderza
Każdy niesprawiedliwy klęczy przed panem, paternalizmu obcięty palec, potem głowa
Świadków pamięci walki niewielu zostało, w miazgę poszły dobre uczucia i obyczaje

Kościoły

Zbierają się tłumnie na obyczajową operę, ukrzyżują środek serca
Mówią, że ciałem i krwią, kanibalizm rozumu, prawdę wichrem wywieje
Kościołowi oddane uczucie, zamienione w kamienne kajdany na duszy
Utuczone na chwastach i ostach, o rdzawej poezji w poszukiwania wroga
Stworzone schematy, zasady i zakazy, tęczowe oblicze czarnej zarazy
Zakorzeniony nacjonalizm, podnoszący rękę kłaniając się swojemu oprawcy
Idioci lojalni, nie czują nienawiści i pogardy dla ich matki, chcą pożogi

Niewola

Formaty wszelakie, wiraże i ściany z twardej skorupy budują smutek
Zamknięte myśli, ograniczenie miłości jak kłódki na paryskim moście
Zakaz poglądy sprawiedliwe głosić przeciw władzy, nawet jak wkręca śrubę w środek głowy
Zamknie wszystkie sądy, które zamiast sprawiedliwości będą ferować boskie wyroki
Potworowi ze śmiercią i krzyżami, pożogą, szubienic lasem z tortur narzędziami
Zabiją w nas ptaki, kwiaty ususzą i zgniotą, zagłodzą upadkiem wolności

Średniowiecze

Nie wolno myśleć o ich bogu, zadawać pytań pod pręgierzem miecza
Ciężkiej broni, która zacznie ścinać nasze głowy, ambrozje z niej robić
Zamkną nas samych, żeby nasze dusze nie mogły mówić kto wybija oczy
Założą kajdany na głowy i oprócz myślenia zabronią mówić albo usuną języki
Ręce odetną i pisać krwią zostanie, potem zabiorą krew, ciało zmielą na boskiej rozprawie
Człowieka zamienią w warzywo, nawet ćwierkać nie pozwolą, ubojni zapachem postraszą

Totalitaryzm

Wolność za kratami zamknięta, a za kratą rzeźnia, powieszą i krew skarzą
Sędziego za kratami nie będzie, papier zrobią zabroniony i zakażą używać
Będziecie chodzić biedni, na burżuazję i kułaków patrzeć nie wolno
Nie wierzycie, bo historii nie znacie, książek nie czytacie, a życie kołem się toczy
Zanik szarych komórek nic nie usprawiedliwia, że nie ma w narodzie, który wymiera
Martyrologiczna zabawa zamieniła się w żelbetonowe cmentarze, wzrok wielkiego brata

Więźniowie

Nie podniesiesz oczu, zabronią patrzeć i słuchać, kiedyś brunatne kolory podadzą
Dostaniesz zabawki brunatne, broszurki, elektrozabawki, oddasz duszę po spowiedzi
Zamkną szczelnie każdą piękną nutę, którą napisał nieszczęśliwy poeta
Wierszem będziesz mówić, gdyż zabronią mowy języka
Wirtualna dama z elektroszmatki przypilnuje wszystkie marzenia dla władzy
Wszczepią do twojej głowy przerażenie, sondy elektryczne zabić woli ego

Ordynacja wiary

Dostaniesz eutanazję na zamówienie, wystarczy, że bogów się wyprzesz
Napiszesz list do innej osoby jedynie w marzeniach, słowa będą zakazane
Litery z głowy wyciągane, żebyś liczył i oddał panu ostatnie zdanie
Wybranymi gotowcami, jak lubisz, obrazkami będziesz komunikować
Mózgi maszynami sterowane, odczytają oprócz myśli twoje sny i ukażą
Śniłeś o księciu, śniłeś o księżniczce, a w boga świecie nie ma miejsca na serce

Wojna

Nie będzie wolno rozumu używać, inaczej pod karą kastracji, myśli zaprzęgnięte w kamieniołomy
Będą w tym całym ambarasie lepsi z większymi łokciami oraz kapłani
Umrą wasze dzieci, zasmrodzą wasze życie, oprócz braku wody i powietrza
Zaczną opowiadać, że to nie koniec świata, pozbawią was tlenu życia
Poczną wmawiać, że świat przeludniony, kłócić się, żeby został zupełnie wyludniony
Zbroją się bez opamiętania i kiedyś sobie do gardeł skoczą, tak zakończą swary










1 komentarz:

  1. Pozbawieni tlenu życia,
    Serca, rozumu, wiersza
    Zniewoleni do granic
    niemożliwości,
    z ponurymi oczyma
    Czy jest na ziemii
    Stworzenie, ktore to wytrzyma?

    OdpowiedzUsuń