wtorek, 4 lutego 2020

Totalitarny klimat

Zły dzień, a nawet historyczny, albowiem Duda podpisał ustawę kagańcową.

Dzisiejszy dzień to symbol upadku Polski demokratycznej. Polacy sterowani kościołem nie słuchają racji i prawdy, są tak wmanipulowani, że wydaje im się to dobra droga. Ludzie przekonują słowa księdza i wydaje im się, że oni tylko mają rację. Nie widzą, że gdzieś dziecko płacze, bo mają zatkane uszy. Proboszcz na mszy, po kolędzie im tłumaczy, że tu jest dobro, a tam zło bez względu na to, co widzimy, bo oni wszyscy kłamią. Tłumaczy zło, jak dobro i że to tak musi być w imię dobra, niczym ksiądz, który uczył dzieci korzystać z broni. W końcu ludzie, którzy są zmanipulowani na różne sposoby, zaczynają wierzyć w najgłupsze rzeczy i głosują na ludzi przez nich wskazanych. Wierzą, że dziecko gwałci księdza i potrafią protestować za gwałcicielem, co jest szczytem absurdu. Ksiądz popiera PiS, bo jest to w jego interesie, dostaje za to dużo pieniędzy i jest bezpieczny, a sprawy ciężkie, pedofilia przy takiej władzy jest skutecznie zamiatana pod dywan, że w zasadzie poszkodowane bądź zgwałcone dziecko jeszcze bardziej będzie cierpieć. Dzień, w którym pedofilia wygrała nad rozumem w Polsce. Dzień, który będziemy bardzo długo pamiętać i roztrząsać, jak mogło to się stać. Dziennikarze będą zadawać sobie pytanie, jak do tego dopuścili, a ludzie, jak mogli słuchać księdza.
Ludzie zaczną sobie zadawać pytanie za kilka lat, gdy dyktatura się umocni na dobre i zabraknie chlebka, wtedy zada pytanie, jak mogli do tego dopuścić. Jak mogli założyć sobie kagańce, ale nie wszystkim będzie w takim systemie źle, choć będą wszyscy w szambie.
Z czasem zacznie się marudzenie, że nie ma pieniędzy i płacz, bo zabrakło chleba, ale to jeszcze nie wszystko, bo żeby zbudować dyktaturę trzeba czasu i mieć mocne plecy. Plecy będą mieć w Rosji, która jako jedyna zapewni im bezkarność, a dla nas będzie to oznaczać upadek wolności. Nałożą się na to różne czynniki od ogromnego zadłużenia naszego państwa po skutki pogody, kataklizmu suszy, wyjścia z Unii Europejskiej, inflacji, upadku gospodarki, w końcu odcięciu od świata. Można dziś płakać i smucić się, że już koniec, że Polacy znów nie zdali egzaminu i nie obronili swojego kraju, ale tak właśnie się dzieje, albowiem historii się nie uczymy i nie wyciągnęliśmy odpowiednich wniosków z tego, co działo się w Rzeczpospolitej. Nie dopatrzyliśmy się, że naszym największym hamulcem był kościół, którego wpływy doprowadziły do Targowicy i utraty niepodległości.
Biskupi św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki to ci, którzy przyczynili się do upadku niepodległości i zaborów.

"Kler aktywnie popierał targowickich zdrajców, bo nie mógł się pogodzić z „bezbożnym, jakobińskim dziełem Konstytucji 3 maja”, postępowymi hasłami oraz utratą majątków, które Sejm Wielki przeznaczył na odbudowę wojska. Intrygował nuncjusz Saluzzo, który w listach do Rzymu przedstawiał Kołłątaja i Staszica jako jakobinów." 

Jakże smutny dzień dla ludzi wolnej myśli, dla inteligencji i naszych dzieci. Jakże płakać się chce, że naród jest tak słaby i prostu, że tak bardzo dał się zmanipulować.

Polak zatęsknił za komuną, zatęsknił za Koreą Północną i zamierza się trzymać takiego celu. Zamierza być biedny i patrzeć, jak głodują jego dzieci. Pół biedy, kiedy są głodne, a kto powiedział, że nie będzie w Polsce Wielkiego Głosu. Spotęgują się różne czynniki, susza kilka lat z rzędu, a dyktatury to nie obchodzi, jeżeli nie ma w tym interesu. Dyktatura nie jest Polska, ona ma plecy, choć chwilowo ukryte. Te plecy latami mąciły, kombinowały i doprowadziły do tego, co dziś zobaczyliśmy na oczy.
Kilka lat temu Macierewicz zlikwidował wywiad naszego państwa i to jest skutek tego, co widzimy. Rozbijali kraj kroczek, po kroczku, aż im Tupolew spadł z nieba. Spadł Kaczyńskiemu, którego się bać musimy, bo ma dużą władzę, ale nie największą. Na jego stołeczek szykują się inni, Ziobro, który prawdopodobnie przejmie po nim stery. Czy mu coś zrobi, to się okaże? Kaczyński może dostać zawału albo powiesi się, leżąc na wznak w łóżku.
Smutny dzień i jeszcze mniejsze nadzieje. Mając taką władzę, będą mogli sfałszować wybory, które wygra każdy, na kogo wskażą, jak w Rosji.

Żegnam, demokratyczna Polska
Żegnam, praworządny kraj
Żegnam, państwo dobrobytu
Żegnam, niezależność Rzeczpospilitej
Żegnam i płaczę, bo tak być nie może

Za kilka lat będziemy płakać jeszcze bardziej. Gdybym wiedział, że tak historia się potoczy, nie miałbym dzieci ze względu na ich dobro. Łudziłem się i miałem nadzieję, że będę żyć w demokratycznym państwie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz