środa, 5 stycznia 2022

Pożegnanie

Umysł mam sprawny i młody, tylko żyć mi się już nie chce
Zaraz odejdę na drugi koniec epoki, w tchnienia marzenie
W najdłuższej podróży już mnie tu za chwilę nie będzie
Kwiaty na grobie albo i nie, kto wie, kiedy znicze zabłysną
Oczy więcej się już nie rozewrą, jedynie drzewa zanucą
Wyszumieć lata młodości, zdołałem zabawić się chwilę
Zostawić po sobie wspomnień, tyle o ile
Na tym świecie życie moje zaraz przeminie
Zabijam się chwila, moment, drastycznie się zamorduję
Nie na sznurze lub innych pomysłów na śmierć nie użyję
Zwyczajnie choroba mnie zabije
Żona moja, nienawiść za to, że żyje
Pogardy łomot, kwiatek usycha i zaraz umrze
Pod niebiosa wyniesie mnie ostanie spojrzenie
Oczu myśli, głowy w lustrze odbicie, koniec będzie o świcie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz