poniedziałek, 4 listopada 2019

Rura pod Wisłą

Na lewo most czerwony
Na prawo most czarny
Dołem ściek przepłynie

Czcigodna Pani Pawłowicz
Prokurator Pan Piotrowicz
Cała spółka ścieku popłynie

Będą budować nam sądy
Stanowić Trybunał Stanu
Zgraja  tylko barany i głąby

Jaki morał z tego? Polak na inteligenta pozuje, łysa głowa, łysa pała, do kąta chwała. Czarna, brunatna i brudna. Nie cenią pokoju i spokoju.






Bój ostatni

Pokąsał mnie komar
Drania za uchem
Złapałem pięścią twardą
Wyrwałem szczękę całą
Teraz cierpię cały
Komarzyca leży zabita
Bój waleczny wygrałem

w konsekwencji mam na sobie kilka ugryzień, trupa i podbite oko.



Kościół Katolicki w Polce

Wyrzuca ludzi

Dorosłych i dzieci
Tęczowych i kobiety
Niskich i mężczyzn
Wysokich i rudych
Tęgich i cierpkich
Miłych i babcie
Niegrzecznych i dziadków
Wierzących i ojców
Ciemnych i matki
Jasnych i ciotki

Jakichś i wujów

Wszystkich z dymem puszczą, więc radzę
Jak najdalej od kościoła, ścian i krzyży

Możesz przedzierać się przez kadzidła dymy
Wiary w kościele nie ma, serce mocno płacze

Udawać możesz, zostaniesz przestępstwem zduszony
Chcą ukryć występki, zabić duszę spleśniałym obrazem

Żebyś nie podniósł głowy i otworzył na wiarę oczy
Gdy próbujesz ich posłuchać, wyrzucą jak kamień

Wyborów przegranych, sądów straconych, szpitali
Gdzieś sprawiedliwość ukryta, ale w tle czarne postacie

Miotasz się jak nieszczęście, które za ich murami
Ukryci przestępcy, towarzysze bruku brudów skazy

Odejdź i zostaw ich samych, we własnym cieście
Chwałę zdeptali, obrażającym chamskim betonem

Zostaw ich w spokoju niech sami się adorują
Wszyscy za ich murami są winni, tęczowa zaraza

Bardzo proszę, odejdź i otwórz wszystkie oczy
Tęczy symbolu Boga nie szargaj, posłuchaj

Krew nasza jest taka sama, zjednajcie się wszyscy
Bez kościoła, zostaw go daleko w ich odchłani

Masz tu ważniejsze sprawy, a wiary nikt nie zabierze
Choćby konia trojańskiego zbudował, dusza jest Twoja!





Nie tylko osobom niewierzącym potrzebne jest Świeckie Państwo.
Tu chodzi o zasadę szacunku do drugiej osoby. Należy zdjąć krzyże i przenieść je wszystkie do kościoła. Tam nimi epatować do woli, ale nie publicznie.
















Poezja powiatowa



Historyczna zaraza kieszenie drenuje
Rolując bankami inflacji zapach kreuje
Banaś i spółka znają podatków prawo
Loty boksera we śnie liny powiesiły
Chrzanowskiego język upadek giełdy
Moskiewski krokodyl wzrok Macierewicza

Piszesz, nie strasz, ale my nie dzieci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz