niedziela, 5 stycznia 2020

Boska miernota


Gdybym był bogiem, jakimś zwykłym, albo niezwykłym bez obleśnej złotej ego protezy, tylko takim prawdziwym, który Was wszystkich kocha.

Gdybym nim był, wasze życie byłoby zupełnie inne, aksamitne, jak kwiaty, długie, jak wola, zdrowe i niegłodne. Nie sprawdzałbym Was, bo wiem, że szczęśliwi ludzie są uczciwi.

Na obiad żywiłbym się promieniami słonecznymi gwiazd i patrzył, czy przypadkiem, żem coś nie spierdolił i ukradkiem poprawił. Koteczkowi łzami zalać się nie pozwolił i nie przytuliłbym płaczącej dziewczynki, bo by nigdy nie płakała, a świat stworzył im taki, żeby nie musieli się żalić i krwi za mnie nie oddawać. Bez zabijania i bez nienawiści głodu, zaspokoili potrzeby słońcem, jak drzewa i nawet śmierci nie byłoby, bo po co macie mi umierać, skoro Was kocham, stworzyłbym mechanizm, że każdy odchodzi, kiedy zechce, a nie, że koniec i śmierci — choroba życia zabiera.
Nie stworzyłbym różnych ludzi, kolorowych, seksualnych, karłowatych, za wysokich, niebieskookich, ślepych i głuchych, żebyście wszyscy razem nie musieli się różnić i sobie zazdrościć.

Tylu rzeczy bym nie stworzył, może nawet Ziemia byłaby płaska, ale nikt nie byłby głodny, zmarznięty i nieszczęśliwy, byłbym tylko dla Was dobrym Bogiem. Świat stworzony nie byłby tylko dla mnie, ale i dla Was.


Niestety moi Kochani nie mam takiej woli, żeby zostać waszym Bogiem. Mam te same marzenia, ale nikim więcej niż człowiek nie będę. Dostrzegam, że mój wymyślony Bóg różni się od innych, po ludzku jest dobry. Dlaczego tamten bóg, tych co wierzą w niego, tych wokół mnie, nie jest dobry, każdy zawsze jest zły?


Bóg jest egoistyczny, bardzo introwertyczny i stworzył nierówności, żebyście cierpieli, żeby on sam mógł patrzeć, jak umieracie i się zabijacie. Jest strasznie zły, jak to jest?

Niech ktoś odpowie i pokaże palcem, że jest inaczej.
Nie jest, a więc znaczy, że go tu nie ma, och czekajcie, jak to nie ma? Wydaje się głupia myśl moja, ale czy jak się kocha to tylko i wyłącznie pod pręgierzem? Otóż nie, jak się kocha, to już tak i jest się istotą dobrą lub złą. Bóg wpisuje się w tę czarną część i nic na to nie poradzę, bo to jest zwykły zwyczajny wymysł człowieka. Absurdalne? Nie, prawo Darwina już nie obowiązuje, a może prawo kreacjonizmu weźmiemy sobie za wzór? Jeżeli tak, to ja Wam Moi Kochani powiem, że Ziemia jest płaska, szczepionki są złe. Płaskoziemcy na tej Ziemi są bardzo liczni, niestety rządzą, jak to jest, czy tak zawsze było, nie mogę zrozumieć, ale wygląda, iż tak, jak przypowieść o marności. Gatunek ludzki jest głupi, ma małpi rozum, ja też mam, bo nie potrafię się przeciwstawić skutecznie przeciw destrukcji całej naszej Ziemi. Byłaby to walka na śmierć i życie, bo Rosja chce sprzedawać węgiel, chce opychać ropę i gaz. Amerykanie w wyniku szczelinowania skał wpuszczają do atmosfery niezliczone ilości gazu cieplarnianego, Australia się pali i nic, zupełnie nic. Rząd Australii ma szeroko w dupie swój kraj i cały świat, ponieważ będą wydobywać węgiel, choćby wszyscy ludzie się tam spalili, a dotychczas wiadomo o 17 ofiarach i drugie tyle osób jest zaginionych. Premier Australii w czasie pożarów wypoczywa gdzieś w Ameryce i otwiera nową kopalnię węgla, żeby spalić cały świat. Na Twitterze czytam wpis Australijki, w którym oskarża zielonych o pożary — to jest dopiero australijska obłuda, a może troll, który za wszelką cenę będzie robić wszystko, żeby ludziom z głowy wybić potrzebny koniec paliw kopalnych.

W przyszłym roku zapłonie Europa, Ameryka i Rosja spali połowę tajgi. Może nie będzie tak potwornie albo nie musi być kiepsko, ale to nie ważne, Rosjanie spalą tam, gdzie będą chcieli wydobywać gaz albo ropę naftową. Amerykanie zrobią to samo, a Polacy bez ropy chętnie pozbędą się swoich lasów. Polacy nie wszyscy są walnięci i na ostatnie resztki mózgu nie można u nich liczyć, są i tacy, którzy coś tam myślą i niestety łamiemy zęby na idiotach od destrukcji środowiska, którzy zasiadają w rządzie, dokładnie tak samo zachowują się, jak rząd w Australii.
Wciąż środowisko jest od dupy strony traktowane. Niepoważnie, jakby to nie było istotne.

Płaczę, że naukowcy nie decydują, co można robić, a czego nie można. Ile można wyprodukować ditlenku węgla i metanu.
Przyszło mi oglądać świat ze złej strony, czy do cholery ludzie się w końcu opanują?


Zacząłem od boga i skończę na nim, on bowiem jakby istniał, toteż świat byłby zupełnie inny. Australijczycy szacują, że zginęło w pożarze czterysta osiemdziesiąt milionów zwierząt. Bóg nie mógłby ich zabić, nie mógłby patrzeć na ich katastrofę. Serce wyszłoby mu z obiegu, jakby widział, co się dzieje albo jest fałszywy, dlatego to również jest powód na jego nieistnienie, chyba że jest zły.

2 komentarze:

  1. "Moja religia jest prosta
    Nie wymaga kamiennych
    świątyń,
    nie wymaga filozoficznych
    dociekań
    Świątynią jest nasz
    umysł i nasze serce;
    filozofią - dobroć"
    ~Dalajlama XIV~

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybyś był bogiem,
    jakimś zwykłym
    albo niezwykłym
    to byś nie pozwolił
    by cierpiał mój
    Przyjaciel
    a, w moich oczach
    były łzy

    OdpowiedzUsuń