
Wpadam w życiowe upodlenia, nad którymi nie mam żadnej kontroli.
Zasadzony kartofel zsumowany na wsi zabitej zardzewiałymi gwoździami.
Kraty na głowie, kraty na ciele, mentalnie zakratowane życiowe mgnienie.
Wbite gwoździe i spływająca krew po ciele zniewolonej immanentnej luki.
Zamknięta dusza na wypisywanie i odczytywanie wszelakich ciemięży myśli.
Zamyka w samym środku, pochłania wolność każdej inicjatywy duchowej.
Pożera najbardziej poukładane idee i nawet pragnienia zagłady.
Zabije wszystkie cząstki racjonalizmu, wszelakie oznaki inteligencji.
Zamknie ostatnie drzwi i wyrzuci klucze, nie możesz już przejść.
Dusza uwięziona w ludzkim mózgu ze wszelakimi kompleksami.
Imaginacji chwilkę myśli, kto biedakowi na moment poda lek.
Zapalone kolorowe światełka, na chromatycznej drodze, nad tunelem ze śmiechem.
W samym środku zapomnienia, upadku twarzy, kwaśnego wieczoru.
Przeżywając noc, przeżyję drugie życie, drugi świat na zastany o świcie blask.
Wizje zaczną się przesuwać z jednej strony na drugą przez pęknie kryształowe lustro.
Zaświeci nad ranem, a potem wybuchnie i upadnie roztrzaskane na milion małych.
Lustereczek, srebrnych kawałeczków, które rozłupią resztki ludzkiej głupoty.
Rozpuszczą każde myśli i zatracą wszelakie upadki, zasolą życie.
Całą rzeczywistość i cofną o tysiąc lat bądź wygrzebią zupełnie inny świat.
Zostawi opuszczony kawałeczek głowy pozbawionej impulsów ze świata.
Spalone drogi, mosty, zagłodzone koty, tęsknota i miłości sfera zadeptana.
Buciorami z brudnymi myślami obsmarowane krucjatami upadku stracona miazga.
Zapomnienie
Napisałem już wszytko
Nadeszła pora zamykać
Zatrzeć po mnie ślady
Wszystkie kamienie zmiażdżyć
Odłączyć rozum ponętny
Odciąć tlen od głowy
Inteligencji zabrać myśli
Chłodowi ciepła dostarczyć
Zabić nasze myśli
Życiowe koncyliacje
Czysta dywagacja, wiersze zabite
Rozumu rozkład, frazy upodlone
Życia szczątki, wyrazy zamglone
Pomyślunku upadek, sponiewierane myśli
Głowy rozkład, zamknięte powieki
Ciało czarne, zwęglone serce
Mentalny upadek, życia wodospad
Wiersze pokręcone, duszy słowa
Totalitaryzm
Słowo rozkwita
Kwiaty kwitną
Myśli przechodzą
Storczyki bledną
Chłód nadchodzi
Dzieci cierpią
Dyktatury chwila
Pani
Pani przewija kalendarze
Pani wierszem przywita
Pani poezja poetę zamyka
Pani tajemnica bycia
Pani oczy jak tajemnica
Pani serce głośno bije
Pani słowem rozkwita
Zabiorę skrzydła i polecę przez zielone serca
Znakiem głupota
Poziom głupoty jak procent cukru we wnętrzu
Kłopoty myśli umyślnej wewnętrznej tępoty
Lekcje trwogi obywatelskiego nieposłuszeństwa
Znakiem serca
Szerokich alteri przebiegają przez nasze serca
Krew płynąca okrakiem z północy na południe
Powroty zaćmienia i ciemność na naszej twarzy
Znakiem zielone
Kontrola na wskroś opłotkiem przez zarośle zielone
Zadrzewione wszelakie niewystające ogrody
Odrobina swobodnego przepływu powietrza
Znakiem skrzydła
Utartych ścieżek przez zieleńce małe kamyczki
Rzeczki na niebie jak śmieszne kłęby chmur
Gwiazdeczki zakręcone komecie lodowe ogony
Znakiem drobinki
Drobne kropeczki po srebrnej podniebnej drodze
Proste autostrady świetlne najdalszą drogą znikąd
Nicości trociny zabitego życia czyjejś nicości duszy
Znakiem życie
Z piasku zamki wyschną na wiór i się porozysypują
Cząsteczki życia złożone w jedną wielką całość
Słoneczne życiowe chwile w pomrocznym świcie
Znakiem słońce
Cząsteczki rozgrzane mocno zamienią świat cały
Wodorowe reakcje na powłoce wielkie wybuchy
Skutki nieodwracalne pogrążają promień boga
Znakiem wiara
Ludzkie słabości starte w strachu przeświadczenia
Mięśnie głowy zmiażdżone walcem pogrzebowym
Boga upadek i ćpanie ludzkiego psychonarcyza
Znakiem upadek
Umysłowa zaraza zabiera życiowe tęczowe drogi
Moralne upodlone bagienko z mentalnego rozkładu
Upokorzenie ego zakłamanej obłudy z samego dna
Bywają takie dni,
OdpowiedzUsuńże wszystko wydaje się
być zabite
Nie śpieszą tego zmienić
słowa łzy i sny
Lecz kiedy spojrzysz w niebo
jedna spadajaca gwiazda
światło rzuci brylantowe
Rozjaśni myśli spełni zyczenia
marzeń rozsypie za progiem
caly worek.
Skrzaty klucz zawieszą na
klamce, ktora otworzy drzwi
do nadziei życia lepszych
dni radosnych chwil
Serce wypełni moc i
kolorowe sny
Spadająca gwiazda z nieba
OdpowiedzUsuńw wyobraźni życie zmienia
Wygrany na loterii srebrny
ślad przemierzy cały świat
Róża zamieni Wielki Wóz
w światła mrok
jak Wielka Niedźwiedzica
Rozgoni wszelakie
troski Smoka i Rysia
na wszystkie strony i mgławice
zimnem przeszyje
Pulsary przemkną przez
Psy Gończe i Warkocz Bereniki
Pegaz w galaktyce Andromedy
stanie na wszystkie nogi
w puchu śnieżnym
zaszaleje, zatrzepocze i odleci
Światła mroku
OdpowiedzUsuńbywają w słoneczny dzień
Przeszyte zimnem
tworzą puszysty bielusieńki
śniegowych marzeń sen