poniedziałek, 23 września 2019

Czyhamy na miłości kawałki

Kotek
Kotek nieduży szuka serca luki
Próbuje się wkraść wampir malutki
Przeszedł przez wszystkie dywany
Znalazł zapachem wszelkie tarasy
Puchacz malutki serduszko skrywa
Pazurami rany strachem zmywa












Choroba

Jak dżuma, czasy na świecie zamknięte Bakteria, mnie zjada, wszystko wygryza Antybiotyk, nie działa, nadzieja zawodzi Gorączka jak letnie piekło w New Delhi Głęboko w moim ciele miasto rozrasta Tam moje nieszczęście, mnie złamało
















Nadzieja

Pomalowałem dom, a jego pokoje na niebiesko Jak mnie złamie, chociaż przyjemnie zostanie Nie martw się za teraz, co będzie, jakoś będzie Do jutra wytrwamy, z kamienną twarzą i miną pokory Serca kawałek wyłamany, jestem sobą zdruzgotany Jak zdejmę kajdany i wyrzucę, opowiem ci o tym


Przyjacióka


Przyjaciółką bądź moją, ciężko mi teraz Bardzo potrzebuję wiedzieć, że ktoś myśli Wewnętrzne ego pragnie otworzyć, lecz jeszcze nie może Myśl tęskni, pamięta jak modre zamknięte oczy gwiazdy Martwi się, czy temu komuś, coś nie złamało świata Dziękuję kochanie, za wszystkie serduszka i szerokie płacze









Droga

Zgubiłem się, nie mogę znaleźć drogi Nie przejmuj się, kiedyś Cię znajdę












Rower

Kręcę, oczyskami zawijam
Sercem, w otchłani bijam
Wzrokiem, stuki wszystkie
Słuchem, szarości przesuwa
Naciskiem, bólu trzymamy
Pilnujemy, odwagi szukamy Prostujemy, nagle przyśpieszamy Skaczemy, przepaść łapiemy Miękko, milczeniem spadamy Twardniejemy, orbitujemy straceni STOP, nie tak szybko, zwolnij.

Ps. Rower napisałem w tamtym wieku, po poważnym wypadku, który zakończył się pobytem w szpitalu.




Przyjaźń


Chciałbym poznać twój blask, wzrokiem objąć, Serce wyłożyć na ławie, sekrety otworzyć, Odjąć strachu milczenia, oddać nadzieję, Przytulić zapach nieznany, wdychać szczęście, Otworzyć drogę na ciągoty, przycisnąć tęsknoty.


Pani moją mocą i tarczą, zaufało Ci moje serce. Pomogłaś mi, więc moje serce się cieszy i moją pieśnią Cię sławię.



Blysk

Dawno nie podnosiłem głowy Wczoraj mnie trzasnęło światło Serce uniosło wszystkie szczyty



Wiersze


Czy komuś podobają się moje wiersze

Niech ten ktoś nam o tym coś opowie
Albo się zająknie, że lepsze są niż moje Gdzieś się zatrzęsie i zgubi lico złote Śpieszmy się kochać sercem wszystkie Kiedy tylko mamy ochotę na myśliwskie
Wystrzałowe naszemu sercu bliskie

Frustracja


Nie oczekuję niczego, najwyżej zamknę serce jego
Nie traktuj mnie jak dziecko, bo mi jest za ciężko
Nie myśl sobie, że mogę pozwolić iść własną wolą
Ona tam jest i czeka, kiedyś mnie znajdzie i zabierze
Ona jest piękna i tajemnicza jak ciemność skrycia
Ona ma piękne czarne włosy, które zostawią odgłosy
Jestem sam na wyspie, w butelce zamknięty
Jestem porzuconym śmiałkiem na szczycie
Jestem taki samotny, kocham Cię nadżycie.
Nie tobie kobieto, lecz tej ciemnej kobiety
Nie tobie kobieto, lecz tej z tamtej nory
Nie tobie kobieto, zrozumieć moje humory.





1 komentarz:

  1. Przyjaźń to nie
    Wstęga
    Kokarda
    Sznur
    Przyjaźń to tysiąc
    różnobarwnych niteczek
    Tkanych
    Dzierganych
    Haftowanych
    w misterny migotliwy obraz
    Naszych uczuć wzór

    OdpowiedzUsuń