W człowieku rozjeżdżają się wszystkie życiowe struny
Pogody humory, brzęczą koła zębate deszczowe poranki
Cień rozdzielają korzenie, rysują drogi promienie brunatne
Rozsadzają puste głowy, policzone intelektu zapomnienie
Tarmoszą życiową energię, higroskopijne skrawki miłości
Szary blask na duszy, środek ścisnęło zostawiając serce
Zielone farfocle zaszalały, huragany przewiały kominy
Duch roztacza wnętrza, palą idee tkanki trwogi
Spędza brzydkie pogody, zamyka smuty zwracając mu chwały
Wiatrem rozgoni wszystkie chmury, przywróci ślad słońca
Pani światła, ambaras złapie i przegoni marne poranki
Wolni ludzie
Ptaki kolorowe
Zamazane drogi
Świnie brunatne
Łajnem zatuszowane
Krawatem zamazane
Barwy ubrudzimy
Podniesiemy ręce
Wolni będziemy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz