sobota, 7 grudnia 2019

Pogodynka

Pogodynka

Kwiaty życzliwości kontra usmoleni idioci
Płatki śnieżne lub kujące gorącem grzmoty
Szerokie uśmiechy albo mrok zamieci
Ponure mordy czy zabawne miny dzieci
Zaczadzone mózgi bądź zakręcone motyle
Zapach literatury ugasi zwęglone kominy
Poetyczna transformacja zagubionych myśli
Szyfry złamane ze szczegółowym prądu oporem
Napięcie dynamicznej fuzji morza miłości
Mosty energetyczne splecionych serduszek
Silniki oraz przekaźniki do granic rozgrzane
Magnetyczne przyciąganie czarnych węgielków
Uwięzione głęboko i płytko niepokorne ich oblicze
Cierpliwie zasłonią swoje całe oblicze
Na końcu uwędzą wszystkie nasze głowy
Pali się, gorąco żyć nie daje, pali się klimat
Palą się dzieci, zwierzęta, Ziemia się pali




Choroba lokomocyjna

szare mrowisko, wstrętne więzienie
miazga w pustej głowie, zamknięte ulice
serce wypadło, drzwi z betonu
upadek w słabości siłę, kraty ze stali
kości starte, myśli zniknęły
krew wysycha, życie martwe
mglista chwila skomlenia



PiSmania

Z daleka jawi się krystalicznie czyste złoto
Z bliska czuć mętne onuce na koślawej główce
Tandetna atrapa wzorcem uczciwości nie będzie
Nie Polacy, na oko głupie postradzieckie przywileje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz